Z sercem, tuszem i pomysłem z Hamburga.
Nasza historia
Cześć, jesteśmy Fabienne i Dogan – a Ink Up powstało z prostej idei: tatuaże powinny sprawiać radość, a nie wiązać na zawsze. Wspiera nas w tym nasza suczka Ella, która codziennie w biurze dba o dobry nastrój.

Fabienne
Ta jedna założycielka

Dogan
Drugi założyciel

Ella
Menedżerka dobrego samopoczucia na czterech łapach🐾
Realistyczny wygląd. Bez żalu.
Uwielbiamy tatuaże, ale znamy też to uczucie niepewności. Co jeśli zmienisz zdanie? Co jeśli wzór kiedyś przestanie pasować? Właśnie wtedy narodziło się pragnienie stworzenia czegoś nowego – tatuaży, które wyglądają jak prawdziwe, ale same znikają.
Z tą ideą zaczęliśmy eksperymentować w naszym małym mieszkaniu w Hamburgu – z tuszem, papierem, niezliczonymi testami i ogromną cierpliwością. Dziś Ink Up oznacza wolność, kreatywność i odwagę do zmiany.
Każdy wzór powstaje u nas z dbałością o szczegóły, każdy tatuaż opowiada swoją małą historię – ale bez igły, bez bólu i bez żalu.
Prawdziwy wygląd, brak ryzyka
Nigdy nie myślałem, że tymczasowy tatuaż może wyglądać tak realistycznie!
— Lisa B.
To jesteśmy my
